Szczyrk - Słodka tajemnica.
Wiele pięknych chwil przeżyłem w Szczyrku. Pierwszym takim wstępem była konferencja w ośrodku konferencyjnym - Orle Gniazdo. Mieliśmy pokoje obok siebie, a wiedziałem, że w jej koleżanka nie dojechała i łatwo mogłem pomylić pokój. Trochę postukałem w drzwi przez pomyłkę, a potem, gdy otworzyła, udałem zaskoczonego i zapytałem, czy ma w takim razie coś mocniejszego od herbaty, bo za kilka godzin szkolenie, a mi głowa pęka. Jeśli to jest kawa, to chętnie wypije. Nie wiedziała za bardzo co zrobić, więc mnie wpuściła, a ja od razu wszedłem do łazienki i wziąłem prysznic. Była zaskoczona. Ja potem jeszcze w stroju Adama, przewiązany ręcznikiem wskoczyłem do łóżka. Nie wiedziała co zrobić. Kawę wypiliśmy w łóżku.
Szczyrk bardzo był fartownym miejscem, dla naszego związku, bo on się tam rozpoczął na dobre. Wcześniej były tylko spojrzenia na różnych szkoleniach, bo przecież pracowaliśmy w innych regionach. Przez rok, nikt się niczego nie domyślał, a na każdych kolejnych zajęciach wymykaliśmy się do sąsiedniego pensjonatu. Szczyrk to była nasza tajemnica.