Szklarska - Szklarska
Pobyt w Szklarskiej przebiegał jak co roku. Pojechałem tam z rodzicami. Zamieszkaliśmy w porządnym hotelu z takimi atrakcjami jak sauna , solarium, masaże itp. Oprócz basenu nie za bardzo się tym interesowałem. To była działka mamy. Ona przesiadywała tam całymi dniami i poddawała się wszelkiego rodzaju zabiegom upiększającym. Za to dla mnie i taty Szklarska Poręba była tylko bazą noclegową .Całymi dniami chodziliśmy lub jeździliśmy po górach.Zawsze są to ekstremalne wycieczki dlatego mama do nas nie dołącza.Raz zrobiliśmy sobie dzień odpoczynku. Poszliśmy do miasta i dotarliśmy do parku miejskiego. Okazało się ,że znajduje się tam park linowy. Najpierw przeszedłem trasą zieloną.To była świetna zabawa. Dla ojca też. Potem zaatakowaliśmy trasę czerwoną. 18 m nad ziemią to już nie przelewki. Pomimo strachu przeszliśmy te wszystkie mosty, kładki, siatki i zjazdy.Nigdy wcześniej
Szklarska nie podniosła mi tak adrenaliny. To była naprawdę świetna zabawa. Przekroczyłem następną barierę...barierę strachu.
Inne: