Jurata - Gorące wczasy w Juracie
Bardzo lubię znajdować bursztyny. To ogromna przyjemność znajdować te małe odłamki złota Bałtyku jak czasami nazywa się ten minerał. Na plażach półwyspu helskiego jest go dużo bo, jak mówi legenda tu zbuntowana morska księżniczka
Jurata wyszła na brzeg, a jej ojciec w złości zniszczył jej bursztynowy pałac. Czyli że w tych kawałkach uwięziona jest historia niezmierzonej potęgi, gorącej miłości i bezdennej rozpaczy, albo jak mówią inni prehistoria naszej planety.Tak czy siak o wszystkim tym trzeba debatować odwiedzając
hotele Jurata którymi dysponuje. Jest ich bardzo wiele. Długo zastanawialiśmy się w jakie strony w te wakacje pojechać na wypoczynek. Zachęcały nas rozmaite oferty. Oglądaliśmy tony kolorowych ulotek. Od patrzenia w migający monitor komputera piekły oczy, aż nagle przykuło naszą uwagę hasło
Jurata noclegi. No naturalnie to jest to. Jurata ! Ani chwili nie zastanawialiśmy się więcej. Pakowanie walizek zajęło nam tylko moment. Podróż wydawała się przelotnym mgnieniem. Oto jesteśmy w cudownej Juracie. Czy trzeba czegoś więcej? Przegrzana gorącym słońcem ruszyłam brzegiem plaży, by trochę odetchnąć. Fale obejmowały pieszczotliwie moje stopy. W zwiewnej mgiełce wiszącej nad morzem ujrzałam jakby zarysy dziewczęcej postaci. Od razu ożyła legenda z tych stron. Sama poczułam się jak bałtycka księżniczka Jurata , która, zadurzona w biednym rybaku postanowiła porzucić swój morski zamek i naraziła się na gniew ojca, byle tylko zostać ze swoim lubym. Ja też rozglądam się za swoim ukochanym. Morze wyrzuciło na piasek piękną muszlę. Może usłyszę w niej głos Juraty. Przyłożyłam ją do ucha, a ona mi jednostajne szumi: hotele Jurata. Co za czasy.
Inne: